Takie trawy rosną zazwyczaj tam, gdzie mogą. Ja moje znalazłam w uroczym zakątku nieopodal strumyka, obok drzew… Wiecie, jak cudownie się zbiera takie bukiety w blasku zachodzącego słońca…? Nie znam nawet dokładnej nazwy tej rośliny… W listopadzie jeszcze można je znaleźć, one się będą trzymały do zimy, a są od razu zasuszone… Osadzono na długich, zgrabnych łodygach i zakończone są puchatą główką. Rosną nawet za supermarketami, na polu… A ja obrzuciłam cały dom bukietami.
Ten wieniec w zasadzie wieńcem nie jest, bo, niestety, nie wiem, jak się takowy plecie, lecz to raczej taka bardziej „girlanda” – trawy nawijałam na nić. Zamieszczam ich zdjęcie, znalezione w Internecie, bodajże na http://jesion.blog.pl/, nie, nie moje.
Potrzebne będą: ◎ trawy polne,
◎ dobrze spajający lakier do włosów lub jakikolwiek inny w sprayu,
◎ mocna nić (najlepiej biała, bladożółta lub złota),
◎ igła,
◎ super glue (cyjanoakryl),
◎ nożyczki;
Wykonanie:
◍ Poodcinaj pierzaste części trawy (łodygi pozostaw, przydadzą się… w grudniu – pomysł podam za miesiąc
), pozostawiając ok. 5 cm łodygi.
◍ Nić nawlecz na igłę.
◍ Przybijaj końcówki łodyg i zbliżaj możliwie do siebie. Gdy osiągniesz pożądaną długość, odetnij nić o ok. 5 cm od końca wieńca i zawiąż na pierwszej trawie (na jej niepierzastej części).
◍ Całą nić usztywnij za pomocą kleju. Sprawi to również, że trawy się nie rozerwą i nie wypadną.
◍ Wyjdź gdzieś na zewnątrz lub otwórz okno i rozłóż w pokoju gazety na podłożu.
◍ Spryskaj girlandę lakierem trzykrotnie z obu stron.
◍ Posprzątaj – trawa może wysypywać nasiona.








No, a jak już wyszłam na korytarz, aby zaprezentować bukiety, przypomniało mi się o szafkach! Były robione ręcznie, z płyty wiórowej i z ręcznie rzeźbionymi gałkami
… „Tymczasowo” obklejaliśmy je tapetą… W końcu ja i Tata (no! tu mnie macie – tak, tak, mieszkam z rodzicami ;D) je przerobiliśmy – ja zaprojektowałam, oboje robiliśmy. Najpierw dwie z kondygnacji pomalowaliśmy farbą barwy dzikiego wina, jedną (środkową) ciepłego oranżu. Następnie potraktowaliśmy je środkiem do spękań, nałożyliśmy kremowy kolor. Tata namalował akrylem owoce
(planowaliśmy decoupage, ale nie znaleźliśmy nic odpowiedniego). Owoce to cztery gruszki, po dwa jabłka, kiście winogron i śliwki oraz jeden agrest (nawiązują do wiszących naprzeciw obrazów martwej natury)… Tylko jeszcze je machnęliśmy odpowiednim środkiem i mamy ładniejsze szafeczki, na, na, na, na.





Uff! To już koniec! Ale się dzisiaj… rozzdjęciowałam!
Swoją drogą, zwolnijcie tempo – jeszcze nie sprawdziłam tych 256 komentarzy!
Szmaragdowa
Tags: agrest, bukiety, decoupage, dekoracja, ekologia, girlanda, gruszki, handmade, jabłka, kwiaty, na, na na na, owoc, owoce, ozdoba, polne, pomysł, projekt, śliwki, szafeczki, szafki, trawy, trawy polne, wieniec, winogrona, zdjęcia, zrób to sam
Posted in Pomysły |